Obudziłam się z pustymi butelkami po piwach na łużku. Poszłam do łazienki,gdy z niej wyszłam poszłam do pokoju sie położyć.Domi się rozpychała,więc powiedziałam żeby się przesuneła. Po kilku sekundach zasnełam.
*Oczami Emilii*
Gdy się obudziłam nie było koło mnie Dominiki,wyszłam na korytarz gdzie stał Zayn. Postanowiłam że mu się spytam gdzie jest Domi.
-Yyy...Hej Zayn,nie widziałeś Domi
-Nie,ale przecież razem spałyście.
-No tak,ale jak sie obudziłam to już jej nie było
-Może jest u któregoś z chłopaków,chodź poszukamy jej razem-Zayn
-Ok
Najpierw poszliśmy do pokoju Louisa,póżniej do Nialla a następnie do Liama,ale u nich jej nie było.Został nam Harry.
-Po nim można wszystkiego sie spodziewać-powiedział Malik
Ale to co tam ujrzałam nie mogłam uwierzyć Dominika spała razem z Harrym.Postanowiliśmy że zrobimy im zdjęcie.
-A nie mówiłem-Zayn
Gdy wyszliśmy z pokoju Harolda chłopaki siedzieli już na dole,jedli śniadanie.Po 10 minutach wszyscy zjedli,gdy z pokoju Harrego usłyszeliśmy krzyki.Od razu tam pobiegliśmy a Harry i Domi siedzieli wpatrzenii w siebie.
-To nie jest tak jak myślicie-Harry
-A niby jak-powiedział blondasek śmiejąc sie
-To moja wina,byłam zaspana i pomyliłam pokoje-powiedziała Dominika
-Dobra my idziemy a wy sobie to wszystko poukładajcie w całość....No dalej chłopki ruszać te cztery litery-Em
Byliśmy na dole po 30 minutach dołączyli do nas Domi z loczkiem.
-Ok chłopaki my już będziemy się zbierać bo tata zacznie się martwić-Em
-Nie no...zostancie jeszcze troche-powiedział Zayn
-Ale, naprawdę nie możemy-Em
-Okej,ale odwioze was- powiedział Zayn
-Ja też jade-powiedział Harold
-Niech będzie-powiedziała Domi z rumieńcem na twarzy
Po kilku minutach wruciliśmy do domu,pożegnaliśmy się z nimi i poszłyśmy do domu.Taty jak zwykle nie było w domu odkąd rozwiódł się z mamą ciągle tylko pracuje,gdy był z nami praktycznie cały czas był z nami,jak ja i Ksawery byliśmy mali zawsze bawiliśmy się w różne gry a teraz to się zmieniło my wydorośleliśmy a tata....tata odszedł od nas.Przypominałam sobie te chwile razem spędzone.Z moich myśli wyrwał mnie płacz dziecka,pewnie był a to Lilka córka taty i Igi.Miała kilka miesięcy.Poszłam na góre sprawdzić co się tam dzieje.Gdy weszłam Iga karmiła małą.
-A tak...a ty już wruciłaś myślałam że będziesz dłużej u swoich idolii
-Tak...ale tata pewnie się martwił
-Nie powiedziałam mu że poszliście do koleżanki i tam przenocujecie-Iga
-Dziękuje
-A mam małą proźbe byś przypilnowała małą ja szybko skocze po mleko do sklepu
-Jasne...czemu nie
Troche się zawachałam z tom opieką,ale cóż ona była słodka a Iga....Nawet jest spoko,ale nigdy nie będe mówić jej mamo.
Gdy zeszłam na dół z Lilką na ręcach Igi juz nie było a Dominika oglądała coś w telewizji jakąś komedie,więc postanowiłam że obejrze z nią.Po jakiś 30 minutach do domu wróciła Iga z zakupami.
-Miałaś iść tylko po mleko-Em
-No tak ale po co dwa razy mam chodzić do sklepu
-No toteż racja
Naszą rozmowe przerwał telefon Dominikii to był Harry przed wyjściem dał jej swój numer telefonu.
*Rozmowa Dominiki i Harrego*
-Hej Harry
-Hej Domi...mam małe pytanie no bo...Zayn się pyta czy byście do nas wpadły
-Z chęcią
-O 15 przyjedzie po was limuzyna
-Ok no to papa-Domi
-Pa
-Em chłopcy nas do sibie zaprosilii
-Co-zamurowało mnie
-Iga możemy iść prosze-Powiedziała Domi
-Jasne dziewczynki,zostancie nawet u nich na noc
-Naprawdę możemy-Em
-Jasne
-Bardzo ale to bardzo dziękujemy
Od razu poszłyśmy się na góre przebrać w sukienki i umalować po jakiejś godzinie byłyśmy gotowe.Właśnie dochodziła 15.Gdy czarna limuzyna podjechała pod dom a z niej wyszedł kierowca i zapukał do drzwi.Zbiegłyśmy na duł bo to po nas..Kierowca otworzył drzwi od limuzyny.Pogoda się pogorszyła bo zaczoł padać deszcz.Po 10 minutach byłyśmy juz na miejscu. Niall wyszedł po nas z parasolką.A chłopcy się z nami przywitalii każdy po kolei.Przysiedliśmy do stołu,Harry ciągle donosił piwa i wpatrywał się na nogi Dominiki.Domi odrzekła że musi iść do łazienki za nią poszedł Harry.......
-----------------------------------------------------------------------
Przepraszam że dodaje dopiero dziś,ale czekałam na jakieś komentarze prosze chociaż jeden.
Przepraszam również za błedy.Prosze bardzo prosze napiszcie przynajmniej jeden co ma się dalej stać może zrobie to co wy mi zaproponujecie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz