sobota, 27 kwietnia 2013

Rozdział 6-Prawda i Horror

                                                   *Oczami Emilii*
Gdy tylko wyszłam z basenu,wziełam komórke i wybrałam numer do mamy.Pierwszy sygnał,drugi sygnał,trzeci sygnał.Gdy juz miałam się rozłanczac mama odebrała.
-Hej skarbie,jak tam wakacje-mama
-A świetne,nawet poznałam One Direction,ale nie o tym chciałam pogadać-powiedziałam smutnym głosem
-A o czym,coś się stało
-No bo ja....wyprowadziłam się od taty
-Ale jak to,gdzie teraz będziesz mieszkac
-Jestem u chłopaków z 1D
-Niedawno ich poznałaś i już się do nich wprowadziłaś jeszcze coś się ci stanie
-Nic mi nie będzie...ale
-Tak
-Gdy wychodziłam od taty...on mi powiedział ,że on nigdy nie chciał mieć córki,ale uległ tobie,o co w tym wszystkim chodzi
-Skarbie,to nie jest rozmowa na telefon
-Ale ja chce teraz to usłyszec
-No bo chodzi o to,że...ty zostałaś...adoptowana
-Że co,kiedy miałaś mi zamiar o tym wszystkim powiedzieć już na łożu śmierci-powiedziałam to ze łzami w oczach
-Emilka ja po prostu urodziłam wcześniaka i  moja dróga córeczka zmarła po kilku dniach
-Nie chce słuchać tych wyjaśnień...poprostu nie chce cię znać...Narazie
-Ale...
Mama nie dokończyła ,bo się rozłączyłam.Po chwili przyszli do mnie chłopacy z Dominiką.Miałam łzy w oczach.
-Co się ci stało dlaczego płaczesz-spytała zaniepokojona Domi
-No bo...,a z resztą niewazne-Em
-Mów martwimy się o ciebie-powiedział blondasek
-Ja właśnie dowiedziałam sie ze jestem adoptowana
-Że co...-Domi
-Pamiętacie jak wychodzilismy od taty to co on wtedy powiedział ze nie chciał mieć córki,mił to na  myśli...to że jestem, adoptowana
-Nie martw się pomożemy ci o tym zapomnieć-wspierał mnie Liam
Wszyscy podeszli i przytulili.
-Wiecie co ja chyba pójde sie położyc-Em
-Dobra to idź a my pójdziemy do basenu-Harry
-Ok-Em
Poszłam na góre ubrałam piżame i poszłam spać.Obudziłam  sie około 21.Później zeszłam na dół,gdzie chłopcy oczywiście ganiali sie po całym domu i robili hamburgera.A na samym dole leżał Niall.
-Em pomóż proszę-Niall
-A co będe miała z tego-Em
-Co tylko chcesz-Niall
Ale ja zamiast mu pomóc to wskoczyłam na samą górę hamburgera.Gdy nagle Niall się ruszył a my wszyscy znależliśmy się na podłodze.Harry nagle powiedział
-Może obejrzymy jakiś film?
-Horror-powiedzieli chłopcy
-Ja nie lubie horrorów-Em
-No pliss-powiedzieli błagalnym tonem
-Ok,niech wam będzie
Harry wybrał jakiś horror i włączył,zaczoł sie straszną muzyką.Przestraszyłam się i wtuliłam w pierwszą osobę która siedziała kołomnie,którą okazał sie Niall.Po 2 godzinach zasnełam wtulona w Nialla.Później film mi się urwał....
                                 *Następnego Dnia Oczami Emilii*
Obudziłam sie w łóżku Nialla,którego nie było w pokoju.A  ja nie pamiętam jak się tam znalazłam.Szybko się ubrałam w  to

Zeszłam na dół,gdzie Niall jadł dość spore śniadanie.
-OOO Wstała nasza śpiąca królewna-Niall
-Moze tak się przywitasz-Em
-Cześć
-Cześc,gdzie ty to wszystko miescisz-Em
-Tutaj-pokazał na swój brzusio
Po chwili  na dół zeszła reszta ekipy.
-Hej-powiedzieli wszyscy
-Hej-powiedziałam ja z Niallem
Wszyscy zasiedli do sniadania,o dziwo bez Liama,który już po chwili  przybiegł do nas i powiedział ze idziemy do Disneylandu.Wszyscy się zgodziliśmy.Odrazu poszliśmy się przyszykować ja juz byłam ubrana tylko poszłam zrobić sobie lekki makijaż.Po 10 minutach byłam gotowa i zeszłam na dół.Dominika była ubrana w to

Wszyscy oprócz Zayna byli już na dole.
-Zayn pośpiesz się-krzyknął loczek
-Już już musze jeszcze sie uczesać-Mulat
-Dalej bo pójdziemy bez ciebie-Louis
Po chwili Mulat zbiegł na dół.Wszyscy ruszyliśmy do czarnej limuzyny i ruszyliśmy do Disneylandu.


----------------------------------------------------------------------
Przepraszam za błędy i za to ze ten rozdział jest taki krótki,ostatnio nie mam weny,ale mam nadzieje że wam się podoba.Piszcie komentarze co ma dalej sie stać,może to co zaproponujecie będzie w nastepnym rozdziale.







wtorek, 23 kwietnia 2013

Rozdział 5-Wyprowadzka

                                                          *Oczami Dominiki*
Poszłam do łazienki żeby poprawić makijaż,nagle w drzwiach stanął Harry.
-Harry przestraszyłeś mnie
Loczek wszedł do łazienki zamykając za sobą drzwi,klucz położył na górnej szawce tak żebym nie mogła go dosięgnąć.Trochę się bałam,wiem do czego jest Harry zdolny gdy jest pijany. Styles przybliżył się o mnie .
-Zrubmy to teraz nikt się nie dowie-Harry
-O czym ty mówisz
-Dobrze wiesz o czym-powiedział loczek
-Harry póść mnie bo zacznę krzyczeć
-Domi to jest ostatnia szansa
-Harry nie ,zostaw mnie i podaj mi klucz
Chłopak wkońcu się ogarnoł i podał mi klucz,przekręciłam zamek i wyszłam.Loczek poczekał jeszcze chwile i też wyszedł....
                                                    *Oczami Emilii*
Dominika jeszcze nie wracała,martwiłam się o nią,ale w końcu przyszła  a później przyszedł Harry. Niall pierwszy się odezwał...
-Dlaczego was tak długo nie było-Niall
-Nie twoja sprawa-loczek
-Co robiliście-Niall
-Ja byłam poprawić makijaż-Domi
-A ja poszłem się napić soku-powiedział pijany Harold
-Dobra powiedzmy że wam wierze-Niall
Gadaliśmy dość długo,ale wkońcu zasnełam. Następnego ranka obudziłam się odziwo dość wcześnie.Głowe miałam na kolanach Nialla a nogi na kolanach  Zayna. Zobaczyłam na komurce że tata próbował się kilka razy dodzwonić.Chłopaki zaczeli się ruszać i tak znalazłam sie na podłodze. Obudziłam szybko Dominikę, która spała na podłodze koło Harolda jak i reszta chłopaków.Poczekałam jeszcze chwile no i w końcu Domi otworzyła ciężkie powieki.
-O co ci chodzi-Domi
-O to że już musimy isć
-Ale twoja mama pozwoliła nam zostać
-To nie moja mama a po zatym tata do mnie dzwonił
-No i
-Ty nie wiesz do czego jest zdolny jak wraca z pracy
-No dobra chodźmy
Szybko pobiegłyśmy do domu w butach na obcasie się nie dało to musiałyśmy biec na pieszo.Po 30 minutach dotarłyśmy do domu.Tata już na nas czekał był dość wkurzony.
-Gdzie wy byłyście przez całą noc
-no...byłyśmy u koleżanki
-Nie kłamcie widział was mój kumpel z pracy jak wczoraj wchodzicie do jakiejś willi z jakimś chłopcem
-Ale tato...
Nawet nie dał mi dojść do słowa lekko mnie popchnoł i kazał nam isć do pokoju.Popłakałam się a Domi próbowała mnie uspokoić.Nagle jej telefon zaczoł wibrować.Ja wycierałam sobie oczy husteczką.Po paru minutach gadania Domi wróciła z zadowoloną miną.
-A ci co jest...z czego się cieszysz
-Opowiedziałam chłopakom o całej sytuacji...
-No i
-No to że zaraz przyjadą i zabierają nas do siebie
-Co...
-No powiedzieli ze nie będziemy mieszkać tutaj bo twój ojciec może nam zrobić krzywdę
-Ale...
-Nie mów ale tylko się pakuj
-No bo chodzi o to co powiem mamie      no i nie zostawie tutaj Igi no... i małej
-Zrozum to twojego ojca obchodzi tylko praca Iga no i ich córka ciebie nie ma już w jego życiu on sie zmienił
-Chyba masz rację
-To teraz sie pakuj
Jeszcze nie dokończyłam sie  pakować,gdy dzwonek do drzwi nagle zadzwonił.Napewno byli to chłopcy ni i nie myliłam się to byli oni . Odrazu z domi pobiegłyśmy na dół żeby tata im nic nie zrobił.
-Dziędobry...zastaliśmy może Em i Domi
-Tak a bo co..
Po chwili byłyśmy już na dole.
-Cześć dziewczyny...spakowane już-Zayn
-Cześć,jeszcze nie zaraz skończymy-Domi
-Spakowane o co tu chodzi-tata
-No bo my się wyprowadzamy-Em
-Jak to wyprowadzacie macie 17 lat i chcecie być samodzielne.A po za tym nigdzie nie idziecie
-W łaśnie że idziemy,ty nie rozumiesz tego wszystkiego,zmieniłeś się już nie jesteś taki sam jak kiedyś jak byłeś z mamą...Gdy to powiedziałam oczy mi sie zaszkliły,a ja przypomniałam sobie chwile spędzone z tatą.
On nic nie powiediał,po tych słowach ja i Domi poszłyąmy dokończyć pakowanie.Po 15 minutach zeszliśmy na dół.
-Jak ja to powiem mamie
-Nie martw się ja się wszystkim zajmę,a ty jeśli chcesz to jeśli to przemyślisz to zadzwoń...Pa
-Poczekaj chwile,jeśli chcesz znać prawde to spytaj sie mamie o co naprawdę chodzi.Ja nic nię bede ci tłumaczyć ona chciała mieć córkę ja nie,ale jej uległem.
Nie wiedziałam o co mu chodzi,gdy powiedział te słowa,ale zignorowałam go i wyszłam.
Chłopcy wzieli nasze walizki i wsadzili do limuzyny.Oni jak to oni wygłupiali sie razem z Domi.Ja tylko patrzałam w szybę i próbowałam pomyśleć co mówił tata.Po 10 minutach jazdy dotarłyśmy.Była 14,więc chłopcy zaproponowali że dzisiaj popływamy w basenie.Ja i Domi poszłyśmy przebrać się w bikini.Chłopcy już dawno sie przebrali.Po paru minutach poszłyśmy na taras tam gdzie był basen.Wszyscy oprócz Zayna i Harrego pływalii w basene.Nagle usłyszałam jakieś kroki dochodzące do nas i ja z Domi jakimś trafem znaleźlismy się w basenie.
-Wy debile-Em
-Chyba to się robi na basenie-Harry
-Kąpie sie albo opala a nie wrzuca ludzi z nienacka do wody-Domi
-Mam pomysł
Naszą kłutnie przerwał Niall.
-Niby jaki
-No taki,że zagramy w siatkówke
-Chyba nie umiesz liczyć nas jest siedmiu o jednrgo zaduzo albo o jednego za mało-Domi
-Ja mogę sędziować i tak nie chce mi się grać-Liam
-Ok,ale o co gramy -Zayn
-O to że przegrana drużyna służy przez cały dień tej drużynie która wygra-Harry
-Wchodzimy-powiedzielii wszyscy
-Pójdę po siatkę-Niall
Po chwili blondasek przyniósł siatkę,którą rozłożylismu.
-Dobra kto z kim jest-Em
-Ja,Domi i Lois-powiedział zadowolony Harold
-Ok mi tam pasuje-Zayn
Musieliśmy dobić jeszcze jednego i wygramy.Piłka przebiła się na naszą stronę.Do mnie krzyknoł Niall,który jako drugi odbił piłkę
-Emilia łap
Odbiłam piłke która już po chwili znalazła się w wodzie po przeciwnej stronie.
-Wygraliśmy,wy nam służycie-odparł zadowolony Zayn
Była już późna godzina,więc musze zadzwonić do mamy i jej powiedzieć o tym że wyprowadziliśmy sie od taty.


--------------------------------------------------------------------

Trochę długo czekaliście na ten rozdział,ale ostatnio nie mam weny.Jak myślicie co miał na myśli tata Em,mówiąc te słowa:jeśli chcesz znać prawde to spytaj sie mamie o co naprawdę chodzi.Ja nic nię bede ci tłumaczyć ona chciała mieć córkę ja nie,ale jej uległem.


                      

czwartek, 18 kwietnia 2013

Rozdział 4-Pomylone pokoje

                                                                 *Oczami Dominiki*
Obudziłam się z pustymi butelkami po piwach na łużku. Poszłam do łazienki,gdy z niej wyszłam poszłam do pokoju sie położyć.Domi się rozpychała,więc powiedziałam żeby się przesuneła. Po kilku sekundach zasnełam.
                                                            *Oczami Emilii*
Gdy się obudziłam nie było koło mnie Dominiki,wyszłam na korytarz gdzie stał Zayn. Postanowiłam że mu się spytam gdzie jest Domi.
-Yyy...Hej Zayn,nie widziałeś Domi
-Nie,ale przecież razem spałyście.
-No tak,ale jak sie obudziłam to już jej nie było
-Może jest u któregoś z chłopaków,chodź poszukamy jej razem-Zayn
-Ok
Najpierw poszliśmy do pokoju Louisa,póżniej do Nialla a następnie do Liama,ale u nich  jej nie było.Został nam Harry.
-Po nim można wszystkiego sie spodziewać-powiedział Malik
Ale to co tam ujrzałam nie mogłam uwierzyć Dominika spała razem z Harrym.Postanowiliśmy że zrobimy im zdjęcie.
-A nie mówiłem-Zayn
Gdy wyszliśmy z pokoju Harolda chłopaki siedzieli już na dole,jedli śniadanie.Po 10 minutach wszyscy zjedli,gdy z pokoju Harrego usłyszeliśmy krzyki.Od razu tam pobiegliśmy a Harry i Domi siedzieli wpatrzenii w siebie.
-To nie jest tak jak myślicie-Harry
-A niby jak-powiedział blondasek śmiejąc sie
-To moja wina,byłam zaspana i pomyliłam pokoje-powiedziała Dominika
-Dobra my idziemy a wy sobie to wszystko poukładajcie w całość....No dalej chłopki ruszać te cztery litery-Em
Byliśmy na dole po 30 minutach dołączyli do nas Domi z loczkiem.
-Ok chłopaki my już będziemy się zbierać bo tata  zacznie się martwić-Em
-Nie no...zostancie jeszcze troche-powiedział Zayn
-Ale, naprawdę nie możemy-Em
-Okej,ale odwioze was- powiedział Zayn
-Ja też jade-powiedział Harold
-Niech będzie-powiedziała Domi z rumieńcem na twarzy
Po kilku minutach wruciliśmy do domu,pożegnaliśmy się z nimi i poszłyśmy do domu.Taty jak zwykle nie było w domu odkąd rozwiódł  się z mamą ciągle tylko pracuje,gdy był z nami praktycznie cały czas był z nami,jak ja i Ksawery byliśmy mali  zawsze bawiliśmy się w różne gry a teraz to się zmieniło my wydorośleliśmy a tata....tata odszedł od nas.Przypominałam sobie  te chwile razem spędzone.Z moich myśli wyrwał mnie płacz dziecka,pewnie był a to Lilka córka taty i Igi.Miała kilka miesięcy.Poszłam na góre sprawdzić co się tam dzieje.Gdy weszłam Iga karmiła małą.
-Hej Iga...tata pewnie w pracy
-A tak...a ty już wruciłaś myślałam że będziesz dłużej u swoich idolii
-Tak...ale tata pewnie się martwił
-Nie powiedziałam mu że poszliście do koleżanki i tam przenocujecie-Iga
-Dziękuje
-A mam małą proźbe byś przypilnowała małą ja szybko skocze po mleko do sklepu
-Jasne...czemu nie
Troche się zawachałam z tom opieką,ale cóż ona była słodka a Iga....Nawet jest  spoko,ale nigdy nie będe mówić jej mamo.
Gdy zeszłam na dół z Lilką na ręcach Igi juz nie było a Dominika oglądała coś w telewizji jakąś komedie,więc postanowiłam że obejrze z nią.Po jakiś 30 minutach do domu wróciła Iga z zakupami.
-Miałaś iść tylko po mleko-Em
-No tak ale po co dwa razy mam chodzić do sklepu
-No toteż racja
Naszą rozmowe przerwał telefon Dominikii to był Harry przed wyjściem dał jej swój numer telefonu.
                                                         *Rozmowa Dominiki i Harrego*
-Hej Harry
-Hej Domi...mam małe pytanie no  bo...Zayn się pyta czy byście do nas wpadły
-Z chęcią
-O 15 przyjedzie po was limuzyna
-Ok no to papa-Domi
-Pa

-Em chłopcy nas do sibie zaprosilii
-Co-zamurowało mnie
-Iga możemy iść prosze-Powiedziała Domi
-Jasne dziewczynki,zostancie nawet u nich na noc
-Naprawdę możemy-Em
-Jasne
-Bardzo ale to bardzo dziękujemy
Od razu poszłyśmy się na góre przebrać w sukienki i umalować po jakiejś godzinie byłyśmy gotowe.Właśnie dochodziła 15.Gdy czarna limuzyna podjechała pod dom a z niej wyszedł kierowca i zapukał do drzwi.Zbiegłyśmy na duł bo to po nas..Kierowca otworzył drzwi od limuzyny.Pogoda się pogorszyła bo zaczoł padać deszcz.Po 10 minutach byłyśmy juz na miejscu. Niall wyszedł po nas z parasolką.A chłopcy się z nami przywitalii   każdy po kolei.Przysiedliśmy do stołu,Harry ciągle donosił piwa i wpatrywał się na nogi Dominiki.Domi odrzekła że musi iść do łazienki za nią poszedł Harry.......


-----------------------------------------------------------------------
Przepraszam że dodaje dopiero dziś,ale czekałam na jakieś komentarze prosze chociaż jeden.
Przepraszam również za błedy.Prosze bardzo prosze napiszcie przynajmniej jeden co ma się dalej stać może zrobie to co wy mi zaproponujecie.

czwartek, 11 kwietnia 2013

Przepraszam że do rozdziału 3 nie dodałam sukienek poprostu zapomniałam a oto one
                                                                     Dla Emilli ta
                         

                                                        Dla Dominiki ta
                           

Rozdział 3-Koncert

Do domu doszłam po 10 minutach była jakoś po 20.Gdy tylko weszłam do domu mama zaczeła mi się wypytywać gdzie byłam.
-Emilko wiesz,która jest godzina
-No wiem,ale trochę zagadałam sie z Adą...a i jutro o 12 wpadnie się ze mną i Domi pożegnać
-No dobra a spakowałaś już się-mama
-Noo jeszcze nie,ale właśnie miałam zamiar się spakować
-No dobrze ale gdy tylko sie spakujesz to idź spać.Dobrze
-Dobrze mamo
Odrazu pobiegłam na góre byłam zmęczona,ale cóż musiałam się jeszcze spakować i wykąpać.Myślałam cały czas o tym co mówiła Domi,że jak do nas zadadają...z moich myśli wyrwał mnie Ksawery.
-A ty siostra o czym tak myślisz
-Noo o jutrzejszym wyjezdzie
-A napewno chcesz jechac
-Tak Tak napewno
-Może pomóc ci się spakować
-Nie dzieki dam sobie rade
-Ok to Dobranoc siostrzyczko
-Dobranoc braciszku
Gdy Ksawery poszedł to dalej zaczełam się pakować.Gdy już skończyłam było dobrze po północy,więc poszłam się wykompać. Zajęło mi to jakieś 30 minut.

Rano obudziły mnie promienie słońca,które dobijały się do mojego okna.Gdy wstłam było jakoś przed 10.Ubrałam się w niebieskie rurki,biały podkoszulek,czarna koszulka z napisem i adidasy  z nike.Poszłam jeszcze się odswieżyć do łazienki.Pomalowałam się lekko,spiełam włosy w kucyk i popsikałam się moimi ulobionymi perfumami.Siedziałam w łazience 40 minut,poczym zeszłam na dół,gdzie siedział już mój brat.
-Dziędobry śpioszku-Ksawery
-Dziędobry...gdzie jest mama- powiedziałam
-Musiała wyjść do pracy,ale powiedziała ze zawiezie ciebie i domi na lotnisko
-Ahaa
-Nie przejmuj się ja już powoli przyzwyczajam się że mamy nie ma w domu-pocieszał mnie Ksawer
-Dziękuje że mnie pocieszasz
-A spakowałaś się już
-Tak spakowałam do 24 siedziałam,ale się spakowałam
Dochodziła 12 gdy ktoś zapukał do drzwi,na początku myślałam że to mama.
-Cześci Emi
-A cześć Ada
-Coś się stało
-Nie ale poprostu myślałam że to mama,że zapomniała kluczy i tyle-Em
-Czyli zapomniałaś ze się umuwiłyśmy ze będe u ciebie o 12
-Przepraszam wyleciało mi z głowy,ale zapraszam do domu
-Dziękuje-powiedziała z uśmiechnietą miną
Gadałyśmy tak  z 2 godziny po czym wybiła 14:20,a mamy nadal nie było,wiec postanowiłam ze spytam Ksawerego,czy mnie i Domi by zawiózł na lotnisko.Pobiegłam do jego pokoju.
-Hej Ksawi
-Hej mała
-Coś się stało
-Mam maleńką proźbe,Czy byś mnie i Dominike zawiózł na lotnisko bo mama chyba zapomniała-spojrzałam na niego z miną bezdomnego pieska
-Jasne takiej słodziutkiej buźce nie da się odmówić
-Dziękuje
Odrazu pojechalismy po Domi,dojechaliśmy do niej po 5 minutach.
-Hej Dominika
-Hej Em,myślałam że już nie przyjedziesz
-O tobie nigdy bym nie zapomniała
-Dziękuje
-Okej chodźmy bo jeszcze się spóźnimy na samolot-Em
-Racja
-Gdzie są twoje walizki
-W domu pomorzesz mi
-Jasne Ksawi chodź
-Aż tyle bierzesz- zdziwił sią Ksawey
Domi nic nie powiedziała tylko się usmiechneła.Gdy wpakowaliśmy walizki do auta odrazu szybko popędziliśmy na lotnisko.Na lotnisku pożegnałam się z bratem i Adrianną i wyruszyłyśmy w nasz pierwszy samodzielny lot.

Kilka godzin później*
Po dotarciu na miejsce było jakoś przed 18.Nie zauważyłam nigdzie taty gdy ktoś złapał mnie za nadgarstek.To była Iga pewnie tata nie mógł sie wyrwać z pracy,więc przysłał ją.
-Cześć dziewczynki,jak minoł lot
-A hej dobraze długi,ale było dobrze.
Wpakowałyśmy wszystkie walizki do samochodu.Jad dotarłyśmy na miejsce to ja z domi postanowiłam że pójde do sklepu po coś do jedzenia.Sklep był blisko,więd doszłyśmy do niego  po 5 minutach.Gdy wychodziłyśmy ze sklepu Domi szła tyłem i na kogoś wpadła,gdy go zobaczyła oszalała.
-To był Harr...Harry...Stayles
-Pewnie ci sie przewidziało,a teraz chodźmy do domu bo się zaczną o nas martwić.Po dojściu do domu odrazu poszłyśmy spać,byłyśmy tak zmeczone.


Następnego dnia obudziłam sie koło 9.Dzisiaj jest ich koncert mówiłam sobie w myślach.Ubrałam się,rozczesałam , lekko pomalowałam i zeszłam na śniadanie.Zrobiłam sobie śniadanie i po chwili do kuchni zeszła Domi z napadem.
-Coś się stało-Em
-No bo..bo nie mam co na siebie włożyć na koncert,zapomniałam tej czarnej sukienki
-Nie martw się po śniadaniu pójdziemy do sklepu i kupisz sobie coś ok-Em
-Ok
Taty nie było,więc powiedziałyśmy Idze że idziemy na zakupy nie miała nic przeciwko temu tylko kazała nam uważać.Po 2 jazdach autobusem byłyśmy w odpowiednim sklepie do gustu Dominiki.Oszalała jak zobaczyła te wszystkie sukienki,przymierzyła kilka,aż wybrała odpowiednią ja zresztą też.Po zakupach poszliśmy coś zjesć na miasto.Ja zmówiłam woda niegazowaną,frytki,sałatke i pierś kurczaka,Domi praktycznie zamówiła to samo ale ona wzieła sok.Gdy jusz się najadłyśmy musiałyśmy szybko pędzić do domu bo było za 10 min 17 a o 18 jest koncert.W domy byłyśmy o 17.Pierwsza do łazienki wbiegła Domi,musiała przecież się wyszykować wyszła po 30 minutach.Mi zajeło to trech mniej czzasu,Ja włożyłam to a Dominika to po 5 minutach samochodem dojechałyśmy na miejsce.Po kilku minutach oczekiwania na scene weszło One Direction,wszystkie dziewczyny zaczeły krzyczeć ja też choć zazwyczaj tego nie robię.Wszyscy pierw coś na początku powiedziało a póżniej zaczeli śpiewać  moments,one thing,what makes you beutiful i wiele innych.Po koncercie my mieliśmy zamiar juz wychodzić jako ostatnie,ale zauważyliśmy jak chłopak o lokowatych włosach do na podchodzi to był Harry i zaczoł mówić:
-To na was wczoraj wpadłem pod sklepem-Harry
-Zapamiętałeś nas-Domi
-Takich ślicznych buzi nie da się zapomnieś-Harry
-Myślisz,że jesteśmy śliczne-Domi
-No oczywiście-Harry
-Dziękuje-Domi
-A jak macie na imię-Harry
-Ja jestem Dominika a to jest Emilia
-Śliczne imiona-Harry
-W ramach przeprosin  za wczoraj mogę zaprosić was na piwo-Harry
-Jasne-Domi
-No niewiem tata będzie sie martwić-Em
-No to zadzwoń do niego...Prosze-powiedział loczek pokazując swoje piękne zęby
-No dobrze...poczekajcie chwile ja zadzwonie-Em
Odeszłam na bok żeby zadzwonić do taty.Pierwszy sygnał nic drugi sygnał nic trzeci sygnał i nic.Nikt nie odbierał.Postanowiłam że zadzwonie do Igi.Odebrała po drugim sygnale.
-Halo-Iga
-Hej Iga tu Emilia
-Cześć mała...coś się stało
-No bo mam małe pytanie....Czy ja i Domi możemy iść do domu Harrego Staylesa
-Tego Harrego
-Tak tego...to mogę
-Dobrze
-A  i jeszcze byśmy mogły u nich przenocować...proszę...nic nam nie będzie
-Dobrze,ale uważajcie na siebie
-Ok papa
Rozłączyłam sie i poszłam do Harrego i Domi.
-No i co mozemy
-Tak możemy
-W takim razie zapraszam do limuzyny
Po 10 minutach dojechaliśmy.Dom miał duży i przepiękny.Usiadłyśmy na kanapie a Harry poszedł po piwa.
Gdy Harry przyszedł z pokoju obok dobiegały smiechy po chwili wyszedł z nic Niall,Lois a za nimi Liam cały czas śmiejac się.
-A wam co sie stało-Harry
-No bo Zaynowi rozbiło się lusterko a teraz płacze-powiedział blondyn cały czas sie śmiejac
Po chwili z pokoju wybiegł Zayn.
-A kim są te śliczne panny-Zayn
-Tą jest Dominika a to Emilia-Harry
Każdy po kolej ucałował nas w ręke,a później zaczeliśmy pić piwa.Najbardziej pijany był Harry,ale nie dziwie sie mu po tylu piwach,później wypiliśmy jeszcze kilka następnych.Nawe nie wiem kiedy zasnełam.


-----------------------------------------------
Przepraszam że wcześniej nic nie dodawałam,ale nie mogłam szkoła a wogóle to musiałam się na 2 prace klasowe nauczyć.Również przepraszam za błędy opinie piszcie w komentarzach.






poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Rozdział 2

Następnego  dnia obudziłam się o 11.Ubrałam się w czarne rurki, bokserke,tenisówki, roszczesałam  włosy i lekko się pomalowałam po czym zbiegłam na dół na śniadanie.Ksawer już tam był.
-Cześć śpiaca królewna-powiedział ksawery do zaspanej Emilii
-Hej braciszku,co jest na sniadanie.
-Jajecznica
-A ok,a gdzie jest mama-Em
-Musiała iść do pracy to coś pilnego
-Aha
-A dzwoniłaś już do taty w srawie wyjazdu-Ksawery
-Jeszcze nie,ale po śniadaniu mama zamiar zadzwonić
Gdy zjadłam śniadanie odrazu popędziłam na góre żeby zadzwonić do taty
*W pokoju Emilii
Wziełam od razu komórke,która leżała na biórku po czym zadzwoniłam do taty.Pierwszy sygnał,drugi sygnał  ,trzeci sygnał chciałam już sie rozłączyć,gdy tata wkońcu odebrał.
-Halo-tata
-Czesc tatusiu
-Cześć maleńka
-Cos się stało-tata
-No bo chodzi o to że...-powiedziałam z niepokojem w głosie,bo nie wiedziałam co powie.
-O co chodzi skarbie
-No bo w Londynie w wakacje jest koncert One Direction,a to mój ulubiony zespół i chciałam się zapytać czy bym mogła na wakacje przyjechać do ciebie razem z Dominiką.-czekałam zniecierpliwiona na jego odpowiedź.
-Skarbie,ale mnie całymi dniami nie ma w domu,co  byście robiły,będziecie się nudzić,mnie całymi dniami nie ma w domu.
-No nie będziemy się nudzić,będziemy chodzić po sklepachi chodzić po Londynie
-Zgubicie się
-Nie. ..Dominika była już w Londynie i wie gdzie co jest,to co będziemy mogły...prosze...bardzo proszę..
-No okej skarbie możesz przyjechać,ale o której i kiedy macie lot.
-Jutro o 15 jest lot do Londynu to przyjedziemy tym dobrze
- No okej,ale uwazajcie na siebie jak mi sie uda to po was przyjadę a jak nie ja to przyjedzie po was Iga
-No dobrze tato
-A teraz muszę kończyć skarbeńku bo mam ważne zlecenie.
-Dobrze papatki do jutra
-No do jutra maleńka
Rozmawiałam z tatą jakieś 20 minut,później szybko zadzwoniłam do Dominiki,zeby poinformować ją zeby zaczeła się pakować bo już jutro lecimy do Londynu.
-Cześć mała i co gadałaś z tata-Domi
-Tak jutro o 15 lecimy zacznij sie pakować bo do jutra nie zdążysz tyle włożysz do walizki
-Wcale nie tyle
-Właśnie że tak
-A myślisz,ze chłopaki z One Direction pogadają z nami-Domi
-Czyli twój mężulek
-To nie mój mąż-D
-To dlaczego masz jego zdjecia na scianach
-Ty też masz
-Poprawka ja mam,ale całego zespołu a nie tylko jednego z nich,dobra idź sie lepiej już pakuj,bo nie zdążysz wszystkiego zabrać-Em
-No ok to pa-D
-Pa-Em
Po skończonej rozmowie z Dominiką pobiegłam na dół ,żeby poinformować brata,że bedzie miał całe wakacje spokuj,ale go nie zastałam w domu tylko napisał  mi małą karteczkę że idzie do skeytparku.  A ja postanowiłam ze pójde się przejść,aby obmyśleć jutrzejszy wyjazd
-A co będzie jeśli naprawdę do nas podejdą i zagadają,chyba oszaleje ,ale musze być silna tak też postanowiłam-mówiłam sobie w myślach.Chodziłam tak i błąkałam się od celu do celu aż usłyszał dziewczęcy głos to była Ada dziewczyna Ksawerego.
-Hej młoda...Halo słyszysz mnie Emilia-Ada
-A hej  przepraszam zamyśliłam się troche -Em
-A o czym jeśli można wiedzieć,albo raczej o kim
-Oniczym poprostu o koncercie One Direction jutro
-A możesz jechać-Ada
-Mogę-Em
-To o czym tu rozmyślać spotkasz swoich idoli-Ada
-Chyba masz rację
-A teraz leć się spakować bo znając ciebie to oczywiście jeszcze tego nie zobiłaś racja
-No tak
-No właśnie ty leć a ja jutro przyjde się z tobą pożegnać i o której masz wylot
-O 15 to będe u ciebie już o 12 przypilnować cie czy niczego nie zapomniałas-Ada
-Ja nie,ale Domi sie nie  zmieści ona od rana się pakuje.Dobra to ja już idę pa.-Em
-Ok pa-Ada
Wędrowałam tak aż sie już powoli sciemniało,wiec poszłam do domu bo muszę się jeszcze spakować.




---------------------------------------------------------------------

Chyba taki może być mam nadzieje,że wam się podoba
Jak sie wyrobie to jutro wstawię nowego.Opinie piszcie w komentarzach




niedziela, 7 kwietnia 2013

Mam na imię Emilia,ale wole jak się do mnie mówi Em.Mam 17 lat,mieszkam z mamą i starszym o rok bratem Ksawerym. Mój tata   rozwiódł się z moja mamą jak miałam  14 lat i bardzo to przeżyłam.Teraz mieszka w Londynie z dziewczyną.Razem z moją przyjaciółką Dominiką chodzę do technikum tanecznego.
Przeczytałam w internecie że akurat w Londynie odbędzie się koncert One Direction,tam gdzie mieszkają.Postanowiłam namówić mame żebym mogła na całe wakacje jechać do taty.
-Czesć mamo-Em
-Cześć aniołeczku,coś się stało bo masz smutną mine-mama
-Bo chodzi o to,że...-Em
Niedokończyłam bo akurat mama dostała telefon z pracy ze musi szybko przyjechać.
-Emilka wrócimy wieczorem do tej rozmowy,dobrze-mama
-No...dobrze-Em
Gdy mama była w pracy postanowiłam,ze pójdę do Dominiki.Byłam u niej po 10 minutach.
-Hej Domi-Em
-A hej,chodźmy do mnie do pokoju-Dominika
-Ok-Em
-Rozmawiałaś już z mamą czy możesz jechać do taty-Domi
-Chciałam,ale akurat mama dostała telefon z pracy-Em
-Aha-Domi
-A ty ze swoimi rodzicami rozmawiałaś o wyjezdzie-Domi
-No jeszcze nie,ale obiecuje że pogadam-Domi
-Ok-Em
Przegadałyśmy tak aż do 22.
-Już trochę późno lepiej pójdę bo mama zacznie się martwić-Em
-Powiedzieć tacie żeby cie odwiózł-Domi
-Nie dziękuje dojdę sama-Em
-Ok no to pa-Domi
-Pa-Em
Po 10 minutach już byłam w domu.No i miałam  racje mama się o mnie martwiła.
-Emilia gdzie byłaś,wiesz która jest godzina-mama
-No wiem przepraszam troche sie zagadałam z Domi,a mamo wracając do tamtek rozmowy...-Em
-No tak córeczko-mama
-No bo One Direction ma w Londynie koncert,a tam mieszka tata-Em
-Tak-mama
-No czy bym mogła do niego jechać na całe wakacje -Em
-No nie wiem Emilko-mama
-Ale Dominika poprosi swoich rodziców,czy by mogła jechać ze mną-Em
-Nie wiem co powiedzieć,ale będziesz musiała porozmawiać z tatą,bo jak dla mnie to możesz jechać-mama
-Dziękuje,bardzo dziekuje,jutro zadzwonie do taty-Em
-Dobrze,a teraz idź już spać-mama
-Dobrze  dobranoc-Em
-Dobranoc-mama
Gdy weszłam do pokoju postanowiłam że zadzwonię do Dominiki.
-Cześć Domi-Em
-O hej,i co gadałaś z mamą-Domi
-Tak mogę jechać-Em
-Ja też mogę-Domi
-Ale jeszcze muszę zadzwonić do taty i go poinformować i się spytać czy możemy przyjechać-Em
-No tak-Domi
-Ok ja już kończe dobranoc-Em
-Dobranoc-Domi
Po 5 minutach już smacznie zasnełam.

sobota, 6 kwietnia 2013

Bohaterowie











Emilia to miła i spokojna dziewczyna,jest blondynką o brazowych oczach,lubi tańczyć i śpiewac,jest fanką One Direction


Dominika przyjaciółka Emilii również jest fanką One Direction jak również Jastina Bibera.

Harry Styles przyjaciel Emilii i Dominiki, jest członkiem One direction,nazywany loczkiem chłopak Dominiki

Niall Horan przyjaciel Emilii i Dominiki,jest członkiem One Direction,ciągle jest głodny,chłopak Emilii


Liam Payne przyjaciel Emilii i Dominiki,jest członkiem One Direction,nazywany prze członków Daddy Directioner,chłopak Danielle Peazer


Louis Tomlinson przyjaciel Emilii i Dominiki,jest członkiem One Direction,chłopak El

                                                 



Zayn Malik przyjaciel Emilii i Dominiki,jest członkiem One Direction
                                             

Eleanor Calder  przyjaciółka Emilii i Dominiki. jest dziewczyną Louisa
                                       


Danielle Peazer  przyjaciółka l Emilii i Dominiki. dziewczyna Liama
                                                 



Ksawery brat Emilii,przyjaciel Dominiki lubi imprezowac i jezdzić na deskorolce, chłopak Ady
                                          

Ada przyjaciółka Emilii i Dominiki,fanka One Direction,dziewczyna Ksawerego
                                                 
Dagmara przyjaciółka Emilii i Dominiki,fanki One Direction
                                                     

Dominik chłopak Dagmary jak również przyjaciel Emilii i Dominiki
                                           

Bogdan to tata Emilii i Kswerego
                                      

Stefania mama Emilii i Ksawerego