niedziela, 23 czerwca 2013

Rozdział 13-Znowu on. Kino a później wyjazd

                                                      *Tydzień później Rano Oczami Emilii*
Już jutro z samego rana jedziemy z chłopakami w trasę koncertową a dzisiaj Ksawery już musi pojechać szkoda bo będzie mi go brakowało,ale cóż tym razem...chyba ja go odwiedze. Wstałam z łóźka poszłam do łazienki wziełam krótki prysznic umalowłam sie,rozczesałam włosy.Gdy wyszłam z łazienki ubrałam się w to



Później poszłam  na dół na śniadanie.W kuchni siedziała tylko Domi,która robiła naleśniki.
-Hej
-Heika-odpowiedziała
-Boże co tutaj tak ślicznie pachnie-Em
-Zgadnij kochana
-Naleśniki...kocham cię Domi-przytuliłam ją
-Ja to wiem
Po 10 minutach na dół zeszli chłopcy i dosiedli się do nas.Po czym zaczeliśmy jesć smakowite naleśniki.Po skończonym śniadaniu Domi  razem z Harrym poszli na spacer.Daga i Zayn na zakupy a Liam i Lou poszli do swoich dziewczyn.W domu zostałam ja z Ksawerym i Horankiem którzy grali w Fifę
-Ksawery o której masz samolot-Em-spojrzał na zegarek
-Za jakąś.....godzinę
-Aha....że co
-Ten czas szybko tak leci,choć mósimy jechać na lotnisko-Ksawery
-Masz racje
-Em...
-Tak Niall
-No bo ten ja nie chce zostać sam w domu mogę jechać z wami....Prosze
-No wiesz-zrobiłam smutną minkę- jasne że tak
Już po 15 minutach wszyscy siedzieliśmy w samochodzie i jechaliśmy na lotnisko.

                                                       *Oczami Dagmary*
Gdy tylko weszliśmy do Centrum Handlowego fanki 1D zaczeły piszczeć.Skąd wogóle one wiedziały że tu będziemy.Tak...one wszystko wiedzą.
-Poczekasz chwileczke
-Jasne przecież to twoja praca
-Wróce jak najszybciej
-Ok idź już
Gdy Zayn poszedł rozdawać autografy i pozować do zdjec.Ktoś podszedł do mnie od tyłu i zakrył mi rękoma oczy.
-Zgadnij kto
Ściągnełam jego rece z moich oczu obróciłam się i zobaczyłam tam....

                                                                 *Oczami Dominiki*
Na spacerze jest cudownie bo jestem z Harrym.
-Domi
-Taak
-Moze byśmy poszli na London Eye
-Jasne jeszcze tam nie byłam z checią się przejde
-No to w takim razie chodź
Droga zajeła nam może z kilka minut i już ujrzałam śliczny widok.I wielki.
-Boże to jest wielkie
-Tak wiem...chodźmy już
Weszliśmy do jakiejś kapsuły..jeśli można tak to nazwać.Było super jeszcze tak świetnie sie nie bawiłam w środku ja i Haroldzik wygłupialiśmy się,ale w końcu musieliśmy wyjśc z tego.
-I jak podobało się
-Było super
-To teraz gdzie idziemy-Ja
-Może coś zjeśc
-Ok ruszaj panie Stayles
I ruszyliśmy


                                                     *Oczami Zayna*
Rozdawałem autografy i robiłem sobie zdjęcia z fankami.Na chwle się obróciłem w stronę Dagi.Chyba kłóciła sie z jakimś chłopakiem o nie to przecież Dominik jej były.Wkurzyłem się,ale było widać że ona nie chce z nim gadac.Podeszłem do nich...na początku usłyszałem tylko Dlaczego wypowiedziane przez Dominika.
-Masz ją zostawic-ja
-Śmieszny jestes ona wraca ze mną
-Mylisz sie jeśli nie chcesz zostać skrzywdzony to lepiej idź z tad
Chciał mnie uderzyć,ale uchyliłem sie i kopnołem go z kolana w brzuch.On szybko uciekł i powiedział tylko To jeszcze nie koniec.
-Nic ci nie jest
-Nie dziękuje
-Moze chodźmy już do domu
-A twoje fanki
-Ty jestes dla mnie ważniejsza,rozumiesz
Odrazu udaliśmy się do domu.

                                                          *Oczami Emilii*
Po 5 minutach jazdy dotarliśmy.I weszliśmy do środka.
-Będzie mi ciebie strasznie brakowało-Ksawery
-Mi ciebie też braciszku a no i pozdrów Ade  no i...mamę
Ja i Niall odprowadziliśmy go do odprawy po czym udaliśmy sie do domu.Miałam taką nadzieje,ale Niall chciał jeszcze wstąpić do Nando's. Siedzieliśmy już przy stoliku po 2 minutach podeszła do nas kelnerka.
-Słucham,co mogę podać
-Poproszę 2 duże porcje frytek,największą coca colę,yyy....co by jeszcze tu wziąsć...ah tak duże pudeło kurczaków...A ty Em co bierzesz
-Ty to wszystko zjesz.Gdzie to zmieścisz
-Tutaj-pokazał na swój brzuszek
-W takim razie ja poprosze małe frytki i wodę niegazowaną
-Ok za 5 minut wszystko podam
Gdy kelnerka odeszła chwile siedzieliśmy w milczeniu.
-Em to no bo ten może pójdziemy do kina jak wyjdziemy z Nando's
-Jasne...zchęcią się przejdę
-Naprawde
-Tak naprawdę
Naszą rozmowe przerwała kelnerka,która przyniosła jedzenie.
-Proszę i smacznego...a i jeszcze jedno
-Tak-powiedział Niall
-No bo Niall moja młodsza siostra jest twoją fanką i chciałabym dla niej autograf
-Jasnę-kelnerka podała mu jakąś kartkę-Proszę-powiedział Niall
-Dziękuje i jeszcze raz smacznego
Gdy zjedliśmy nasze smakołyki pojechaliśmy w stronę kina.Po kilku minutach byliśmy na miejscu.
-To na jaki film masz ochotę-Niall
-Może jakaś komedia romantyczna
-Jasne a jaką chcesz
-Grease słyszałam że dobra
-Moja ulubiona
-Naprawdę
-No to chodź idziemy...poczekaj wezmę jeszcze popcorn i colę
-Ok
Po 2 minutach przyszedł Niall i zajęliśmy swoje miejsca .Światła zgasły a na ekranie pojawił się duży napis "Grease".

*2 godziny później*
Po 2 godzinnym siedzeniu w fotelu i nie samowitym filmie.Teraz jedziemy  do domy ciekawe czy reszta już wróciła.A ja jeszcze się nie spakowałam muszę to zrobić jak tylko dojedziemy.Moje rozmyślenia przerwał głos Nialla.
-Em...Halo...już jesteśmy
-Tak już wysiadam
Weszliśmy do willi już przed wejściem było słychać krzyki chłopaków.Chyba też się pakują.Dziewczyny siedziały na łużku jadły popcorn i oglądały to całe przedstawienie. Liam gonił Zayna i krzyczał ''oddaj mi moje skarpetki'' a Harry uciekał przed Louisem bo ten ukradł mu jego marchewkę i Kevina.
-Zaraz zaraz dziewczyny czy to nie jest mój popcorn-Niall
Dziewczyny spojrzały na niego i odpowiedziały razem
-Moze
-Już nie zyjecie
-Aaaaaaaaaaa
Gdy dziewczyny uciekały popcorn im upadł na ziemię i się rozsypał.
-Mój popcorn...proszę cię żyj...SŁYSZYSZ MASZ ŻYĆ
-Dobra ja idę na góre, mószę sie jeszcze spakować-Em
-Idziemy z tobą
W trójkę udaliśmy sie do pokoi.Dobra teraz gdzie jest walizka.A tak na szafie.No nie nie dosięgne jej.Kto tu jest najwyższy...a no tak...
-Liam...
I juz po chwili brunet był w moim pokoju.
-Wołałaś mnie
-Tak...pomożesz mi w czymś
-Jasne
-Sięgniesz mi walizkę
-Spoko...proszę
-Dzieki
-Jak jeszcze będziesz mnie potrzebowac to mnie wołaj
-Jasne
Wziełam się do pakowania.Po 2 godzinach byłam już spakowana.Musiałam jeszcze poszukac mojej szczoteczki.Po kilku minutach wreszcie ją znalazłam.Spojrzałam na zegarek.O boże już 18:09.Jak ten czas szybko leci.
Poszłam do chłopaków na dół.
-Hejka co oglądacie
-Komedię dołączysz sie-Niall
-Jasne...a jaką
-Zabawy z piłka...siadaj
W ciądnoł mnie ten film w sumie nawet fajny.Ale powoli robiłam sie senna.
-Ja chyba pójdę już spać jestem zmęczona
-Ok...dobranoc-powiedzieli wszyscy
Poszłam na górę.Przebrałam się w pizamę i położyłam  do łóżka.Spojrzałam jeszcze na zdjęcie przedstawiające mnie Ksawerego no i jego rodziców.Brakuje mi trochę ich. Odłozyłam zdjecie na szawke koło łóżka i zasnełam.

*Rano 4:30*
-Drrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr-Ten głupi budzik musiał mnie wyrwać z tego pięknego snu. A śniła mi sie moja dawna rodzina.która była kiedyś jak miałam 5 lat.I jeszcze wtedy nie wiedziałam że zostałam adoptowana.Ale cóż może jeszcze spotkam moich prawdziwych rodziców i wytłumaczą mi dlaczego mnie oddali.
Zwlekłam się z łóżka poszłam do łazienki wziełam zimny prysznic.Pomalowałam się i uczesałam.Później ubrałam na siebie to co przygotowałam wczoraj wieczorem.Zeszłam na dół,ale jeszcze nikogo nie było.Zrobiłam sobie tosty i kawę.Po 10 minutach na dół zeszła reszta brygady.Zjedli sniadanie tak jak ja.Poszliśmy wszyscy po walizki.Była już 5:11.Jeszcze mamy 49 minut do odlotu bo o 6 lecimy z chłopakami w trase koncertową.Po kilku minutach pod  dom zajechał czerwony bus który ma nas zawieźć na lotnisko.Chłopcy zanieśli nasze bagaze.W busie siedziała już Eleanor którą już poznaliśmy i chyba dziewczyna Liama,której imienia nie znam.
-Cześć dziewczyny-Elka
-Hejka odpowiedziałyśmy.
-Dziewczyny to moja dziewczyna Daniel
-Hej-powiedziała
-Hej ja jestem Emilii.to jest Dominika a to Dagmara
-Ok to dziewczyny jak już się zapoznałyście to siadajcie
Po 20 minutach już byłyśmy na lotnisku gdzie było paparazzi i pełno fanek One Direction. One chyba się mnożą.Przeszliśmy przez odprawę bez żadnych problemów,a chłopcy gdy tylko zobaczyli wózek na bagaze to musieli z niego skorzystac. Każdy po kolei musiał się przejechac. Dobrze że Paul wskoczył w odpowiednim momencie.Gdy chłopcy przestali się wygłupiać zajeliśmy swoje miejsce już w samolocie.Go 20 minutach lotu zasnełam.
                              


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz