Wstałam jakoś po 9,ale o dziwo nie było ze mną Domi,a ona ze mną spała podczas u pobytu chłopaków. W końcu muszę sobie coś znaleźć przecież nie będę cały czas tutaj mieszkać.Chłopcy niedługo się ożenią i wyprowadzą z tond. Wiec czas znaleźć jakiś małe mieszkanie.Zeszłam na dół,aby zrobić sobie śniadanie.
W kuchni siedział tylko Louis.
-Co jest na śniadanie
-To co sama sobie zrobisz-Lou
-Bardzo mi miły dzisiaj jesteś.
Ale nic nie odpowiedział.
-Lou co jest wstałeś dzisiaj lewą nogą czy co....Lou odpowiedz mi...przecież wiesz mi możesz wszystko powiedzieć.
Widziałam jak jego oczy się zaszkliły.
-Louis...
-No bo...chodzi o to że...pokłóciłem się z Elką i bardzo mi jej brakuje.Chce jakoś ja przeprosić ale nie odbiera moich telefonów
-Lou jak chcesz to pomogę ci ja odzyskać Ok
-Ale...
-Nie ma żadnego ale najpierw powiedz mi gdzie ona mieszka.
Gdy mi podał jej adres zamieszkania powiedziałam mu o moim planie,który na pewno wypali.Lou był bardzo szczęśliwy jak małe dziecko.Jeszcze rozmawialiśmy tak z 5 minut dopóki reszta nie zeszła na śniadanie.
-Domi a gdzie ty dzisiaj spałaś
-yyy...no bo ten...ja i Harry..my jesteśmy razem
-Naprawdę tak się cieszę.Dlaczego mi od razu nie powiedziałaś.
-No bo ...wczoraj wróciliśmy późno i nie chciałam cię budzić
-Ok już się nie tłumacz
Po skończonym śniadaniu postanowiłam się wybrać do Elki.
-Dobra to ja wychodzę,dziewczyny idziecie ze mną
-A gdzie
-Opowiem wam po drodze,chodźcie
-Ok-powiedziały
-Uważajcie na siebie-usłyszeliśmy tylko tyle,jak już wychodziłyśmy.
Postanowiłyśmy ze się przejdziemy,ruch jest dobry dla zdrowia.Po jakiś 20 minutach byłyśmy na miejscu.Zapukałam dwa razy a w drzwiach pokazała się wysoka brunetka o brązowych włosach.
-Dzień dobry kim panie są
-My jesteśmy przyjaciółkami Louisa-Em
El chciała już zamknąć drzwi ale wstawiłam nogę i nie zamknęła ich.
-Co chcecie
-Chcemy tylko pogadać,proszę wpuść nas-Em
-Dobrze,wejdzie
Weszłyśmy do środka i udałyśmy się do salonu razem z Elką i rozsiadłyśmy się na kanapie.
-To może zacznijmy od tego ja jestem Em to jest Domi a to Daga.
-Miło mi ja jestem Eleanor. No to o co chodzi.
-Powiem ci ale nie przerywaj mi dopóki nie powiem wszystkiego.Ok-EM
-No..Ok
-No to tak bo Louis chce cię bardzo przeprosić,ale ty nie odbierasz telefonów od niego to postanowiłam ze pomogę mu się z tobą pogodzić.No,wiec Lou ma dla ciebie małą niespodziankę na jutro.I jest taka sprawa czy ty się zgodzisz-Em
-Ja...Jasne przyjdę. A o której godzinie-El
-O 18 i ubierz się w coś seksi.Ok-Domi
-Ok
Jeszcze posiedziałyśmy u niej z kilka godzin.Dowiedziałyśmy się dużo o sobie.
-No to do jutra Elka
-Do jutra dziewczyny
Gdy El zamknęła drzwi my poszłyśmy do willi chłopaków.Droga zajęła nam z 30 minut a to dlatego ze wstąpiłyśmy jeszcze do sklepu po zakupy.Bo znając Nialla to w lodówce nic nie ma.
Gdy weszłyśmy do domu boże to jak salon wyglądam co ja mówię nie tylko salon. Porozrzucane ciuchy,popcorn który walał się na podłodze a na samym środku salonu siedzieli chłopcy i chyba grali w butelkę.
-CHŁOPAKI NATYCHMIAST DO MNIE-wydarłam się na nich i już po chwili stali w rzędzie.-Dobra gadać co to za chlew.....No słucham.
-No bo ten....Zayn
-Louis
-Niall
-Liam
-Najmądrzejszy musi powiedzieć.Ok niech wam będzie...Bo ten Harry wpadł na pomysł grania w butelkę i wszystko zaczęło się od tego.Bo Lou miał takie zadanie ze miał ubrać coś Harrego i z szafy chyba przyniósł wszystko co w niej było.....
-Dobra a co z tym popcornem-Daga
-No a Zayn miał takie zadanie że musiał zjeść trochę popcornu Nialla ale ten mu nie pozwolił i zaczęli się wydzierać sobie popcorn na zmianę aż w końcu on znalazł się na podłodze...i to chyba wszystko
-Ale nie myślcie że to wam ujdzie na sucho,albo posprzątacie to,albo nie usłyszycie naszych głosików już nigdy i wszystko sami będziecie musieli robić a my idziemy na górę...Dobranoc-Em
-Ale...
Już nic nie usłyszeliśmy bo byłyśmy na górze.Poszłam do swojego pokoju,wzięłam krótki prysznic,ubrałam się w piżamę i położyłam się do łóżka. Wzięłam zdjęcie które leżało na szafce ukazywało mamę,tatę,Ksawerego i....mnie. Może to wszystko się jakoś ułoży zobaczymy.Odłożyłam zdjęcie i usłyszałam jak mój telefon dzwoni,wzięłam go a dzwoniącym a raczej dzwoniącą okazała się Iga,ale co ona chce.W sumie ciesze się ze dzwoni
-Halo
-Witaj Em,jak tam u ciebie,bardzo za tobą tęsknie
-Ja też ale rozumiesz zaistniałą sytuacje.
-Może jutro byśmy się spotkały
-Jasne,z chęcią się z tobą spotkam a o której
-Może być 12
-Ok mi pasuje to do jutra
-Do jutra kocham cie i nie mogę się doczekać
-Ja też cie kocham i nie mogę się doczekać to Pa
-Pa
Gdy odłożyłam telefon na miejsce położyłam się i zasnęłam
*Oczami Nialla*
Gdy przechodziłem koło pokoju Em usłyszałem jak z kimś rozmawia prze telefon podeszłam bliżej i...
-Jasne,z chęcią się z tobą spotkam a o której.......Ok mi pasuje to do jutra ......Ja też cie kocham i nie mogę się doczekać to Pa.
Więc ona kogoś ma mówiłem ze nie mam szans u niej ale z koro nie chce ich rozdzielać.I poszedłem chłopaków na dół.
----------------------------------------------------------------
Hejka...Mam nadzieje że wam się podoba i skomentujecie moje wypociny.Przepraszam jeśli są jakieś błędy a ja ich nie zauważyłam i Do zobaczenie. Wkrótce wstawię nowy post.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz